Prawo autorskie · Sprzedaż internetowa · 8 min
Trolling prawnoautorski na platformach sprzedażowych. Co sprawdzić przed zapłatą?
Wezwanie za zdjęcie lub opis oferty wymaga sprawdzenia praw, licencji i sposobu obliczenia żądanej kwoty.
Sprzedawca wystawia produkt, korzystając ze zdjęcia lub opisu dostępnego na platformie. Po pewnym czasie otrzymuje wezwanie do zapłaty. Nadawca powołuje się na prawa autorskie, wyznacza krótki termin i proponuje ugodę. Pojawia się obawa o koszty procesu oraz dalszą możliwość sprzedaży. Od czego zacząć ocenę takiego pisma?
W pierwszej kolejności sprawdziłabym, czego właściwie dotyczy żądanie. Czy wskazano konkretne zdjęcie, fragment opisu i ofertę, w której miało dojść do naruszenia? Czy wyjaśniono, komu przysługują prawa i jak obliczono kwotę? Rozbudowane wezwanie z wieloma przepisami może nie zawierać odpowiedzi na te podstawowe pytania.
Kiedy dochodzenie roszczeń budzi wątpliwości
Określenie „trolling prawnoautorski” opisuje praktykę wykorzystywania praw autorskich lub twierdzeń o ich posiadaniu do wywierania presji na zapłatę. Nie jest nazwą odrębnego przestępstwa. Nie wystarczy również, że żądanie jest wysokie albo nadawca kieruje podobne pisma do wielu osób. Fotograf ma prawo chronić swoje zdjęcia, a przedsiębiorca może dochodzić roszczeń dotyczących materiałów, do których nabył odpowiednie prawa.
Wątpliwości nasilają się wtedy, gdy mimo pytań nadawca nie identyfikuje materiału, unika wyjaśnienia swojego uprawnienia lub przedstawia kwotę jako z góry należną „karę”. Podobnie należy ocenić sytuację, w której wezwanie swobodnie przechodzi od zarzutu użycia zdjęcia do znaku towarowego i numeru EAN, bez wyjaśnienia każdego z tych zarzutów. W takiej sprawie potrzebne jest uporządkowanie podstaw żądania i dowodów.
TSUE w sprawie C‑597/19, Mircom, dopuścił korzystanie ze środków ochrony także przez podmiot skupiający się na dochodzeniu odszkodowań. Jednocześnie wskazał na konieczność kontroli nadużyć oraz uzasadnienia i proporcjonalności żądań informacji. Sprawa dotyczyła wymiany plików w internecie. Nie rozstrzyga każdego sporu o zdjęcie produktu, ale pokazuje, że sposób wykonywania praw również podlega ocenie.
Zdjęcie i opis oferty trzeba zbadać osobno
Prawo autorskie chroni przejawy działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Samo zestawienie wymiarów, liczby sztuk czy parametrów technicznych co do zasady nie daje monopolu na zawarte w nim informacje. Twórczy sposób ich przedstawienia może jednak podlegać ochronie. Także fotografia produktowa wymaga indywidualnej oceny. Białe tło ani użytkowe przeznaczenie zdjęcia same w sobie nie wykluczają ochrony.
Następne pytanie dotyczy osoby występującej z żądaniem. Warto poprosić o wyjaśnienie, czy działa jako autor, nabywca praw, licencjobiorca uprawniony do dochodzenia roszczeń, czy pełnomocnik. Przy nabyciu praw znaczenie mają zakres i data nabycia oraz objęcie nim dochodzonego roszczenia. Sam fakt, że zdjęcie wcześniej znalazło się w ofercie tego sprzedawcy, nie wyjaśnia jeszcze pochodzenia jego uprawnień.
Zdjęcie pochodziło z katalogu Allegro. Co to zmienia?
Na Allegro katalog gromadzi nazwy, zdjęcia i opisy produktów, z którymi łączone są oferty różnych sprzedawców. Użytkownik może więc skorzystać z materiałów udostępnionych w procesie wystawiania. Dla oceny późniejszego wezwania ma znaczenie, czy zdjęcie rzeczywiście pobrano w ten sposób, czy skopiowano je samodzielnie z cudzej aukcji lub strony.
W sprawdzonym regulaminie Allegro punkt 5.5 przewiduje zgodę na korzystanie przez platformę z treści wprowadzonych przez użytkownika, a także na udzielanie dalszych zgód w określonym zakresie. Jeżeli materiał wprowadziła osoba mająca do niego prawa, trzeba zbadać, jakiej zgody udzieliła i jakie korzystanie obejmowała. W sporze dotyczącym wcześniejszej oferty znaczenie ma wersja regulaminu obowiązująca w odpowiednim czasie.
Nie przyjmowałabym jednak, że każde zdjęcie dostępne w katalogu można wykorzystać bez sprawdzania jego pochodzenia. Osoba, która sama nie ma odpowiednich praw, nie zapewnia ich innym przez samo dodanie pliku. Jednocześnie nadawca wezwania nie powinien pomijać zgód udzielonych wcześniej platformie. Ocena wymaga odtworzenia drogi udostępnienia materiału.
Dlatego warto zachować identyfikator produktu, zrzuty formularza, korespondencję z obsługą i dane pozwalające ustalić, skąd pobrano treść. Od platformy można zażądać wyjaśnienia pochodzenia materiału i podstawy jego udostępnienia. Sama informacja, że zdjęcie znajdowało się w katalogu, może być zbyt ogólna.
Czy trzeba zapłacić, jeśli niczego nie sprzedano?
Brak sprzedaży nie wyklucza roszczenia za bezprawne udostępnienie utworu. Również usunięcie zdjęcia po wezwaniu nie usuwa automatycznie odpowiedzialności za wcześniejsze korzystanie. Może natomiast zakończyć dalsze naruszenie.
Art. 79 ustawy o prawie autorskim przewiduje między innymi żądanie dwukrotności stosownego wynagrodzenia za zgodę na korzystanie z utworu. Dawna podstawa żądania trzykrotności za zawinione naruszenie utraciła moc po wyroku Trybunału Konstytucyjnego.
Kwotę bazową trzeba uzasadnić. Przy jej sprawdzaniu porównałabym zakres użycia zdjęcia, czas publikacji i przedstawione dowody dotyczące opłat licencyjnych. Cena wykonania całej sesji nie musi odpowiadać wynagrodzeniu za wykorzystanie jednego zdjęcia w jednej ofercie. Tak samo samo wpisanie określonej stawki do cennika nie zamyka dyskusji o jej adekwatności.
W sprawie C‑367/15 TSUE zaakceptował możliwość dochodzenia dwukrotności stosownego wynagrodzenia bez wykazywania rzeczywistej szkody. Dopuścił jednak ocenę żądania jako nadużycia w wyjątkowych przypadkach, gdy tak obliczone odszkodowanie wyraźnie i znacząco przekracza rzeczywistą szkodę. Argument o braku sprzedaży wymaga więc szerszej analizy; sam nie rozstrzyga sporu.
Usunięcie oferty przez platformę a obowiązek zapłaty
Allegro umożliwia zgłaszanie naruszeń własności intelektualnej, także w programie Współpraca w Ochronie Praw. Może usunąć ofertę i wysłać ostrzeżenie. Takie działanie należy odróżnić od rozstrzygnięcia sądu o odpowiedzialności i wysokości należnego świadczenia. Samo usunięcie oferty nie dowodzi, że kwota z wezwania jest uzasadniona.
DSA przewiduje bezpłatny wewnętrzny system skarg na określone decyzje platform, w tym usunięcie treści lub zawieszenie konta. Dostęp do niego powinien być zapewniony przez co najmniej sześć miesięcy od poinformowania o decyzji. W odwołaniu warto wskazać konkretny błąd: pominiętą licencję, niewłaściwie zidentyfikowane zdjęcie albo brak związku między zgłoszeniem a zablokowaną ofertą.
Przepisy uwzględniają również nadużywanie zgłoszeń. Art. 23 DSA przewiduje czasowe zawieszenie ich rozpatrywania wobec podmiotów często składających zgłoszenia oczywiście bezzasadne, po ostrzeżeniu i indywidualnej ocenie. Jeden sporny przypadek nie uruchamia automatycznie tej sankcji. Powtarzający się schemat warto natomiast udokumentować i przedstawić platformie.
Numer EAN nie rozstrzyga praw do zdjęcia
GTIN, często określany jako EAN, służy identyfikacji jednostki handlowej. Z przypisania numeru do firmy nie wynika samo przez się autorstwo fotografii ani nabycie praw do opisu. Znak towarowy również wymaga odrębnej oceny.
Jeżeli oferta została połączona z niewłaściwym produktem, trzeba wyjaśnić i poprawić to powiązanie. Nie przesądza to jednak automatycznie o naruszeniu praw autorskich. W odpowiedzi na wezwanie rozdzieliłabym zarzuty dotyczące identyfikacji produktu, zdjęcia, opisu i oznaczenia marki. Każdy wymaga własnego uzasadnienia.
Co zachować przed zmianą lub usunięciem oferty
Przed wprowadzeniem poprawek warto zabezpieczyć pełną ofertę, jej adres i numer, daty publikacji, użyte pliki oraz powiązanie z katalogiem. Należy zachować wezwanie, załączniki i całą korespondencję. Przy materiałach od producenta lub dostawcy potrzebne mogą być również warunki ich udostępnienia. Pozwala to później porównać zarzut z tym, co rzeczywiście opublikowano.
Odpowiedź powinna odnosić się do konkretnych braków. Można poprosić o identyfikację utworu, wyjaśnienie uprawnienia do dochodzenia roszczenia, dowody jego wykorzystania oraz kalkulację kwoty. Oświadczenie „bez uznania roszczenia” nie zastąpi ostrożnego sformułowania pozostałej treści. Przed podpisaniem ugody trzeba sprawdzić, czy obejmuje wszystkie wskazane materiały, okresy i żądania oraz kto ją zawiera.
Wezwanie wymaga oceny także wtedy, gdy zostało napisane agresywnie. Nie uzasadnia to pochopnej zapłaty ani zignorowania późniejszej korespondencji sądowej. Jeśli otrzymali Państwo takie pismo, mogę przeanalizować jego podstawę, materiały oferty i dokumenty dotyczące licencji oraz przygotować odpowiedź lub odwołanie od decyzji platformy.
Podstawy i źródła
- Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w szczególności art. 1 i 79; uwaga do art. 79 dotycząca wyroku TK z 23 czerwca 2015 r., SK 32/14.
- Wyrok TSUE z 25 stycznia 2017 r., C‑367/15, w szczególności pkt 25–31.
- Komunikat TSUE dotyczący wyroku z 17 czerwca 2021 r., C‑597/19, Mircom.
- Regulamin Allegro, pkt 5.5; opis Katalogu produktów; program Współpraca w Ochronie Praw.
- Rozporządzenie (UE) 2022/2065 — akt o usługach cyfrowych, art. 20 i 23.
- GS1 Polska — Globalny Numer Jednostki Handlowej GTIN.
Stan prawny i zasady platformy sprawdzono 18 października 2026 r. W konkretnej sprawie znaczenie mogą mieć wcześniejsze wersje regulaminu i warunki licencji. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje analizy dokumentów.